Cyklon zniszczył dom o. Andrzeja Filipa. Potrzebna pomoc! ZDJĘCIA
piątek, 22 marca 2019 13:07

Wieści z MozambikuMisjonarz rodem z Koniuszowej oraz jego współbracia ze wspólnoty Kombonianów, mogą mówić o prawdziwym cudzie. Opatrzność Boża czuwała nad nimi, bo chociaż byli w domu gdy uderzył potężny cyklon Idai, wszyscy przeżyli. Miasto w którym mieszka o. Andrzej zostało zniszczone w 90 procentach, a liczba ofiar może sięgać nawet 1 000. To najgorszy kryzys humanitarny w Mozambiku.

 

- Jestem cały, tak samo jak moi współbracia. Oczywiście, że byliśmy w domu, bo cyklon przyszedł w nocy. Nigdy nie przypuszczałem, że przeżyję taki kataklizm – napisał do naszej redakcji kilka dni po zdarzeniu o. Andrzej Filip – Kombonianin rodem z Koniuszowej.


Dom, w którym mieszka o. Andrzej Filip i jego Wspólnoty


Cyklon Idai przeszedł przez Mozambik w nocy z czwartku (14 marca) na piątek (15 marca). Informacja dotarła do nas dopiero kilka dni później, ze względu na zerwane sieci telefoniczne. Cyklon uderzył w kontynent w mieście Beira, a wiatr wiejący z prędkością 200 km/h dewastował na swojej drodze praktycznie wszystko. Miasto Beira zostało zniszczone w 90%.

 

 

 

Kompletnie zniszczone domy, zerwane dachy na domach, kościołach, szkołach, uczelniach, drzewa z korzeniami powalone na ulice i budynki, zerwane linie energetyczne – taki jest obraz miasta, w którym o. Andrzej Filip jest na misji. Szpital centralny stracił blok operacyjny i inne sale. Ale to nie jedyny problem – Beira nie ma też prądu elektrycznego, ponieważ wiatr zerwał linie elektryczne i słupy. Brakuje wody pitnej oraz żywności. Miasto zostało odcięte drogą lądową od reszty Mozambiku, ponieważ droga została przerwana w kilku miejscach lub zalana przez wezbrane rzeki. W wielu wioskach w innym rejonie, oprócz domów ludzie stracili też plony. Zalane wodą zgniją, co oznacza rychły głód.



 

Jak pisze o. Andrzej Filip, potwierdzonych zostało już 141 ofiar śmiertelnych, ale mówi się nawet o 1 000 ofiar. Różne służby zostały zmobilizowane aby usunąć uszkodzenia i odblokować drogi, ale padający deszcz utrudnia te prace.

 

- Na koniec chciałem napisać to co mi powiedział jeden z naszych pracowników: <<ja, moja żona i dzieci straciliśmy dach nad głową, ale dzięki Bogu przeżyliśmy. Mój szwagier stracił dwójkę dzieci pod gruzami ściany własnego domu, która runęła na nie>>. Słysząc to nie miałem słów, aby coś odpowiedzieć, tego cierpienia nie da się opisać. W tej chwili proszę wszystkich o modlitwę jak również o każdą inną pomoc która jest możliwa – zwraca się do nas o. Andrzej Filip.

 

 

Pomóc o. Andrzejowi w odbudowie domu oraz jego Wspólnocie i mieszkańcom zniszczonego miasta, można poprzez wpłacanie ofiar na konto Misjonarzy Kombonianów:

 

56 1240 6074 1111 0000 4989 3999

koniecznie z dopiskiem: pomoc dla o. Andrzeja Filipa

 

W razie pytań najlepiej kontaktować się z Redakcją Czasopisma "Kombonianie" z siedzibą w Krakowie, która zajmuje się nagłośnieniem akcji:

Tel: 12 262 34 68

Email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 

Wnętrze domu o. Andrzeja Filipa i jego Wspólnoty oraz otoczenie:

 

Domy sąsiadów, ulice:

 

 

 

Dom biskupa:

 

 

fot. o. Andrzej Filip mccj

Jadwiga Jelińska-Poręba (Reda)

 

Created by Szczepan Sikoń